Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
Pozwanie banku kredyt CHF o unieważnienie umowy kredytu
#1
Mam kredyt denominowany w CHF zaciągniętety w Nordea w 2009 r. aktualnie jak wiadomo w PKO BP. Kredyt nazywa się Habitat. chciałbym wtoczyć sprawę PKO o unieważnienie kredytu i zastanawiam się czy ktoś z Państwa już to zrobił oraz czy po złożeniu pierwszej reklamacji (czy taka reklamacja jest konieczna?) w tej sprawie do banku ktoś z Państwa spotkał się ze strony banku z jakimiś reperkusjami. Tzn. umowa kredytowa mówi o tym, że kredytobiorca jest zobowiązany przekładać na żądanie banku dokumentów potwierdzających zdolność kredytową, dokumentów potwierdzających wycenę nieruchomości w przypadku "podejrzenia, że jej wartość uległa zmniejszeniu", itd. Chodzi mi więc o to czy jeśli ktoś z Państwa zdecydował się na taki krok nagle bank nie zaczął mu robić pod górkę i nie zażądał np. natychmiastowej spłaty kredytu, weryfikacji stany majątkowego czy wyceny nieruchomości. U mnie, według mnie, nie miałaby takich podstaw, bo dochód rodziny jest większy niż w momencie brania kredytu, nieruchomość jest warta więcej niż w momencie brania kredytu, nie zaciągałem nigdzie (w innych bankach) żadnych zobowiązań, o których nie informowałem kredytodawcy, nie miałem nigdy żadnych zaległości w spłacie, itd. Ciekawi mnie jednak czy mimo tego, że logiczne wydaje się, że nie będę miał dodatkowych problemów nagle nie pojawiły się u kogoś z Państwa jakieś "kłopoty". Interesuje mnie też Państwa ogólny pogląd na wytoczenie takiej sprawy - myślicie, że warto? Będę też wdzięczny za polecenie kancelarii, które się tym zajmują, a już wygrywały podobne sprawy - jeśli istnieją.
Odpowiedz
#2
Też jestem na etapie poszukiwania. Kancelarie takie są ale sprawy są jeszcze nie zweryfikowane więc polecać nie chcę. Rozmawiałam też jedną dużą kancelarią od tych spraw i powiedzieli, że banki wobec ich klientów nie stosowały takich praktyk ale czy to prawda to nie wiem. Rozmawiałam też z osobą która ma kredyt w mbanku i tam nie było żadnych problemów aż do momentu kiedy nie przestali płacić rat, ale to już zupełnie inna historia.
Odpowiedz
#3
Mam rozeznanie w temacie i banki nie stosują tego typu zagrań. Jakiekolwiek problemy możesz mieć dopiero jak przestaniesz płacić raty ale to też jest jakaś forma walki z bankiem tylko, że to już pod ścisłą kontrolą prawnika. Na pewno żaden bank nie żąda natychmiastowej spłaty kredytu, zupełnie możesz się tym nie przejmować.
Odpowiedz
#4
Tak mnie to zastanawiało ale podobno banki nic z tym nie robią, problem w postaci wypowiedzenia umowy możesz mieć tylko jak przestaniesz płacić raty. Obecnie pozywanie banków jest tak masowe, że nawet pewnie by nie mieli jak koordynować takiej akcji
Odpowiedz
#5
Warto. Zgłoś się do jakiejś kancelarii niech ci zrobią wyliczenie to nic nie kosztuje a zobaczysz ile masz pieniędzy do odzyskania
Odpowiedz
#6
Tak i przy okazji niech policzy ile będzie trzeba zapłacić gdy przegrasz przed sądem sprawę...
Odpowiedz
#7
Szansa na przegranie sprawy jest niewielka, chyba że wybierzesz prawnika bez doświadczenia lub jakąś sp z o.o. wówczas szanse na przegraną masz całkiem spore
Odpowiedz
#8
Obliczenie kosztów w razie przegranej z bankiem jest dość proste. Wygląda mniej więcej tak

W razie przegranej płacisz dodatkowo koszty zastepstwa procesowego dla banku:
4) powyżej 5000 zł do 10 000 zł – 1800 zł;
5) powyżej 10 000 zł do 50 000 zł – 3600 zł;
6) powyżej 50 000 zł do 200 000 zł – 5400 zł;
7) powyżej 200 000 zł do 2 000 000 zł – 10 800 zł;
Prawnicy, aby obniżyć ryzyko i koszty, i czasami, aby nie było odwołania do SN (bo przewleka proces) określają wartość sporu na jedną ratę, część kredytu, a wtedy koszty przegranej ,oprócz opłaty swojego prawnika, wynoszą 3600 zł.

Obecnie jednak ryzyka przegranej jeśli sprawę prowadzi dobry prawnik jest niewielkie
Odpowiedz
#9
Przegrane się niestety zdarzają głównie frankowiczom co wybierają kancelarie bo najtańsza a właściwie nie są to kancelarie tylko sp. z o.o. lub s.a . Przegrana frankowiczów to jest efekt takiego samego zaufania do Kancelarii jak bankierom przy podpisywaniu umowy. Niestety ale kontrola merytoryczna pozwu i samej umowy z Kancelarią musi być stale prowadzona przez klienta.
Odpowiedz
#10
(04-20-2019, )Wikllyleeks napisał(a): Przegrane się niestety zdarzają głównie frankowiczom co wybierają kancelarie bo najtańsza a właściwie nie są to kancelarie tylko sp. z o.o. lub s.a . Przegrana frankowiczów to jest efekt takiego samego zaufania do Kancelarii jak bankierom przy podpisywaniu umowy. Niestety ale kontrola merytoryczna pozwu i samej umowy z Kancelarią musi być stale prowadzona przez klienta.

Niby masz rację, ale... To nienormalne. Znowu amator ma być lepszy od profesjonalisty. Czy musimy znać się na wszystkim? Jeśli chodzi o spółki łowiące frankowiczów to zgadzam się 100%
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości