Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
Zaprzestanie spłaty kredytu frankowego po złożeniu pozwu
#31
(05-07-2019, )Mordor napisał(a):  Na to pytanie tez prawnik nie udzielił mi jasnej odpowiedzi.

To dość słaby chyba prawnik albo jedna z tych nie doświadczonych kancelarii co niby znają się na sprawach frankowiczów których ostatnio pojawia się na rynku bardzo dużo. Po moich analizach i spotkaniach z kilkoma dobrymi prawnikami co faktycznie mają sukcesy na koncie i wyroki korzystne dla frankowiczów. Każdy prawnik raczej odradza nie płacenie rat ale przy okazji też potwierdzają, że obrona jest łatwiejsza niż atak chociaż twierdzą, że dla nich to nie problem i jedno i drugie. 

Mówili też, że jeśli pozwiesz bank i płacisz bank nie robi nic. Nie ma żadnych konsekwencji, przestajesz płacić po złożeniu pozwu, bank zwykle wypowiada umowę i też składa pozew. Decyzję co robić każdy podejmuje indywidualnie
Odpowiedz
#32
Bierzemy kartkę, idziemy do prawnika i pytamy. Po jeden stronie wypisujemy plusy zaprzestania płacenia po złożeniu pozwu, po drugiej minusy. Tak samo robimy z kosztami. Wszystko w perspektywie kilku lat - wtedy każdy sobie może obliczyć na jakie rozwiązania go stać a na jakie nie. I jakie mu bardziej pasują. Prawnik podpowie ale nie podejmie decyzji za nas
Odpowiedz
#33
Mi tam prawnik powiedział wprost, że jego zdaniem lepiej jest płacić i pozwać bank. Zaznaczył, że wszystko zmierza w dobrym kierunku, jest więcej wyroków korzystnych, niż nie korzystnych ( te niekorzystne głównie związane z mało doświadczonymi sędzami w 1 instancji i słabymi kancelariami które nie znają się na sprawach frankowych a biorą sprawy ). Sam adwokat mówił, że on gdyby miał taką sytuację lepiej by spał gdyby jednak dalej płacił raty po pozwie bo w razie przegranej miniamalizuje to stratę. Natomiast gdy pozywasz bank, spłacasz nadal kredyt frankowy i docelowo wygrywasz to po prostu wpłacasz tam pieniądze z oprocentowaniem ustawowym tylko trzeba pamiętać aby po każdej racie składać do nich wezwanie do zapłaty. Ogólnie to jest rozwiązanie dla osób które mają możliwość podjęcia decyzji i mają jakieś rezerwy finansowe. Pozwanie banku i nie płacenie to rozwiązanie dla kogoś kto nie ma innego wyjścia bo nie wyrobi finansowo.
Odpowiedz
#34
Z mojej analizy sprawy pozwania banku wcale nie wynika, że pozwanie i dalsze płacenie to jest minimalizowanie ewentualnej straty w przypadku porażki. Myślę, że trzeba też sobie zadać pytanie co się stanie jak będę płacić dalej i przegram?
Odpowiedz
#35
Jestem po poradzie w kancelarii adwokackiej i porada brzmi tak. W przypadku gdy kapitał jest jeszcze nie spłacony ( tak jest w moim przypadku ) więc nawet w przypadku unieważnienia umowy frankowej to ja muszę spłacić bank. W związku z przerwaniem spłaty po pozwie nawet w wypadku wygranej będę stratny bo odsetki dla banku będą wyższe. Tak więc to trzeba dokładnie przeliczyć bo każdy jest w innym momencie spłaty kredytu frankowego i każdemu inaczej to wychodzi. Swoją drogą prawnik powiedział także, że ma klientów którzy nie spłacają bo po prostu nie dają rady i wtedy trzeba wdrożyć procedurę zabezpieczenia majątku
Odpowiedz
#36
Ja sprawdzam co i jak i 2 naprawdę dobrych prawników od frankowiczów mowi jednoznacznie. Można przestać płacić to indywidualna decyzja ale wtedy trzeba się spodziewać, że przyjdzie pozew od banku. Jeśli prawomocnie przegra Pani swoje powództwo w którym podnosi nieważność/abuzywność to jakimi argumentami będzie się Pani bronić przed nakazem zapłaty? Samo podważenie roszczenia wynikającego z zapisów ksiąg bankowych jest zbyt słabym argumentem aby stawiać na szali cały majątek.
Szczerze powiedziawszy nie rozumiem osób które pozwały bank i dopiero wtedy zaprzestały spłat. Bank ma 3 lata na złożenie pozwu i będzie czekał na rozstrzygnięcie procesu z powództwa frankowicza.
Odpowiedz
#37
Czyli rozumiem, że ta dyskusja ma sens tylko w przypadku osób które mają już nadpłatę. Kwestie nie płacenia w momencie kiedy nie mamy nadpłaty tylko cały czas spłacamy lub przerwanie płacenia przed złożeniem pozwu to kwestia ryzykowna i tylko dla osób które nie mają innego wyjścia aby zgromadzić środki na pozew sądowy?
Odpowiedz
#38
Techniki są różne - najlepiej złożyć pozew i płacić przynajmniej do czasu spłaty. Inni płacą nawet już jak mają nadpłatę. Moi znajomi np wstrzymali płatność na kilka miesięcy aby pokazać bankowi swoje obliczenia i dać informacje o swoim wyliczeniu rat aby później wykorzystać to w sądzie. Trochę taka partyzantka ale gdzieś przeczytali, ktoś im powiedział, gdzieś usłyszeli...
Odpowiedz
#39
To kwestia osobistej decyzji, własnego ryzyka i odpowiedzialności, nikt tego na swoje barki za Ciebie nie weźmie. Musisz się dobrze zastanowić, wziąć pod uwagę ewentualne konsekwencje negatywne, czy masz dość siły, aby znieść wszystkie niedogodności, jak nękanie przez bank SMS oraz ciągły stres związany ze stanem permanentnej niepewności. Ja nie płacę. Nie mogę płacić, ponieważ pozwałem bank o unieważnienie umowy dlatego, że zostałem perfidnie przez nich oszukany, jak my wszyscy. Dali mi nie kredyt a spekulacyjny instrument finansowy wysokiego ryzyka. Ponadto nie zgadzam się na nielegalne klauzule w umowie, zwane abuzywnymi. Gdybym dalej płacił, to by oznaczało, że akceptuję i nie mam nic przeciwko. Poinformowałem zarówno bank, jak i sąd, że zawieszam spłaty do prawomocnego wyroku sądu.
Odpowiedz
#40
Zaprzestać zapłaty i dać się pozwać przez bank jest bardzo dobrą opcją! bank konstruuje zwykle prostą argumentację, którą możemy trafnie zbić w zarzutach. Odwrotna sytuacja kiedy to my pozywamy bank, jest wystawieniem się na dobrze dobrane i przygotowane zarzuty przez profesjonalistów. Jak pozywamy bank sami, to tylko przez dobrą kancelarię.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości