Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
Zaprzestanie spłaty kredytu frankowego po złożeniu pozwu
#21
Spłacasz bo działasz pod wpływem przymusu - bank wypowiada umowy kredytowe już po 2 niespłaconych ratach. Spełniam świadczenie w obawie przed egzekucją komorniczą. Nie mam zamiaru być wyrzucona z dziećmi na bruk - myślę, że sąd nie będzie miał żadnych wątpliwości
Odpowiedz
#22
Jesteśmy po pierwszej sprawie czekamy na drugą, spłacany raty a jak się spóźnimy z wpłata, zaraz piszą esmsy, dzwonią i strasza wypowiedzeniem
Odpowiedz
#23
Oprócz zadania sobie pytania co będzie jak przegram i nie płacę, proponuje jeszcze pytanie co jak przegram i płacę - obliczyć sobie ile do końca trwania kredytu będziemy musieli wpłacić złodziejowi
Odpowiedz
#24
(05-06-2019, )Tulipanek napisał(a): Oprócz zadania sobie pytania co będzie jak przegram i nie płacę, proponuje jeszcze pytanie co jak przegram i płacę - obliczyć sobie ile do końca trwania kredytu będziemy musieli wpłacić złodziejowi

Ale niby dlaczego z góry mam zakładać porażkę. Kredyty frankowe to oszustwo i każdy to wie, jest też coraz więcej wyroków które to potwierdzają łącznie z wyrokami sądu najwyższego. Nie lepiej zastanowić się co z tym będzie za 5-10 lat i dążyć do tego aby było lepiej, aby wyjść z tej spirali nieuczciwości. Sama reakacja banku na zaprzestanie spłacania jest prosta do przewidzenia - bank wypowie umowę kredytu, dostaniesz pozew. Później to postępowanie prawdopodobnie zawieszą do czasu rozstrzygnięcia naszego pozwu. Jednak trzeba będzie brać za uwagę wyższe koszty adwokata bo dojdzie jeszcze reprezentacja w 2 sprawie.
Odpowiedz
#25
A jak my rozmawialiśmy z adwokatem to mówił, że jest duża szansa że taka sprawa zostanie dołączona do pierwszego pozwu. A co do wynagrodzenia kancelarii to wszystko zależy od indywidualnych ustaleń. Za taką dodatkową sprawę powiązaną z jednym kredytem frankowym prawnicy liczą dużo mniej
Odpowiedz
#26
(05-06-2019, )Sierżant napisał(a): A jak my rozmawialiśmy z adwokatem to mówił, że jest duża szansa że taka sprawa zostanie dołączona do pierwszego pozwu. A co do wynagrodzenia kancelarii to wszystko zależy od indywidualnych ustaleń. Za taką dodatkową sprawę powiązaną z jednym kredytem frankowym prawnicy liczą dużo mniej

Nie trzeba sprawy zostawiać przypadkowi. Można napisać do sądu wniosek o zawieszenie drugiej sprawy do czasu rozstrzygnięcia przed sąd tej pierwszej
Odpowiedz
#27
Płacić czy nie płacić ale pozwać trzeba aby wyplątać się z tej płapki frankowej. Może kurs chf się obniżył, jednak takie instrumenty finansowe były przeliczane na 30 lat... Obecnie jesteśmy po mniej wiecj 10 latach spłaty. A co jeśli kurs chf za 5-10 lat wzrośnie do takich poziomów że kapitał przeliczany znów przewyższy wartość nieruchomości i wartość otrzymanego w złotówkach kredytu? To że chf wzrośnie do 5 czy 6 zł jest moim zdaniem 100 razy bardziej prawdopodobne niż to że spadnie do 1 czy 2 zł.
Odpowiedz
#28
Jestem zdania, że przy obecnej linii orzeczniczej jedynym niepodważalnym argumentem dla sądu jest niemożność wyliczenia roszczenia... sąd sam nie wie jak te roszczenie rozliczyć ale wie i w związku z tym uwala pozywającego. to wskazuje jasno na to kto powienien pozywać a kto być pozwanym...
Odpowiedz
#29
(05-07-2019, )jerooo napisał(a): Jestem zdania, że przy obecnej linii orzeczniczej jedynym niepodważalnym argumentem dla sądu jest niemożność wyliczenia roszczenia... sąd sam nie wie jak te roszczenie rozliczyć ale wie i w związku z tym uwala pozywającego. to wskazuje jasno na to kto powienien pozywać a kto być pozwanym...

Masz nie aktualne informacje. Unieważnienie umowy frankowej to teraz bardzo częste wyroki. Zobacz na strony sprawdzonych kancelarii frankowiczów, co chwile publikują informacje o jakiś sukcesach w uniważnieniu umów. Do tego ostatnie wypowiedzi SN https://subiektywnieofinansach.pl/sad-na...e-kredytu/ - TU maszpełne najnowsze informacje na ten temat
Odpowiedz
#30
Każdy wybiera drogę odpwiednią dla siebie, swojej psychiki i wytrzymałości nerwowej. Zawsze zaprzestanie płacenia to większy stres i ewentualne nieprzyjemności. Ja wybrałem wstępnie taką opcje - pozywam bank ale nadal spłacam. Czekam jeszcze te 2 lata, naciągając kieszeń, aby moc płacić. Natomiast w przypadku przegranej, przestane spłacac, wtedy zastanawiam sie czy moja wczesniejsza przegrana ułatwi bankowi wyliczenie mojego dlugu w kolejnym procesie, gdzie jak rozumiem to ja zostanę pozwany? Na to pytanie tez prawnik nie udzielił mi jasnej odpowiedzi.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości