Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
Przestaje płacić raty i czekam na pozew od banku za kredyt frankowy
#1
Podjęłam decyzję o zaprzestaniu spłaty kredytu pseudochf, jestem 3 tygodnie po pierwszej niezapłaconej racie. Kredyt w Polbanku z 2008 r., do tej pory spłacany regularnie, na kwotę 230 tys. Obecne zadłużenie wg banku to około 300 tys.


Decyzja o za przestaniu spłaty nie była dla mnie łatwa. Osobiście bowiem uważam, że nawet po wygranej, czyli po prawomocnym oddaleniu pozwu banku o zapłatę, niewiele się wyjaśni i prędzej czy później czekałaby mnie kolejna batalia w sądzie. Niemniej do podjecia decyzji zmusiło mnie pogorszenie sytuacji finansowej.

Kredytowane mieszkanie to 3 pokoje z rynku wtórnego w bloku z wielkiej płyty. Rata kredytu pseudo CHF nie jest szczególnie wygórowana, bo jakies 1200-1300 zł, ale dla mnie stanowi istotne obciążenie budżetu.

Mam pewne skromne oszczędności i zamiast wydać je na raty, na które i tak nie będzie mnie później stać, postanowiłam opłacić prawnika i walczyć. Niestety nie będzie to prawnik celebryta, bo na takiego mnie nie stać. 

Niestety nie stać mnie na usługi antywindykacyjne i jeśli przegram, to czeka mnie strata mieszkania i upadłość konsumencka. 
Obecnie czekam na wypowiedzenie umowy kredytowej. Gdy to nastąpi, zamierzam podpisać umowę z prawnikiem, o czym został już poinformowany.

Przed zaprzestaniem płacenia rat wysłałam reklamacje do banku: reklamację glówną, do tego oświadczenie, że nie będę kontaktować się telefonicznie, informację o moim adresie korespondencyjnym (gdyby bankowi przyszło do glowy wysłać nakaz zapłaty na jakiś inny adres), a do tego wniosek o historię kredytową. Historię już mam. Ponad rok temu złozyłam wniosek o ugodę do RF, sprawa ciągnie się do dziś (złożyłam w celu przerwania biegu przedawnienia). 
Bank póki co zasypuje mnie spamem na komórkę, który blokuję. Telefony, smsowe prośby o kontakt itd.

Sprawa się o tyle komplikuje, że obecnie jak niektórzy już wiedzą, Polbank zostaje przejęty przez BGŻ BNP, a sam Raiffeisen wycofuje się z Polski pozostawiając tutaj tylko bank - wydmuszkę do obsługi kredytów pseudoCHF, bez fizycznych oddziałów. W związku z tym nie sposób teraz przewidzieć jaka będzie taktyka banku w stosunku do niespłacających kredyty, co oceniam jako niezbyt dla mnie korzystne. Zatem w przypadku Polbanku mozna było się spodziewać wypowiedzenia umowy po 3-5 niezapłaconych ratach, a nastepnie szybkiego nakazu zapłaty, tak teraz nie wiadomo w zasadzie nic. Tym bardziej zatem uznałam, że dobrze byłoby co jakiś czas zdawać tutaj relację jak się sprawy mają. 
Odpowiedz
#2
Sytuacja podobna jak u nas z BPH. Zostali tylko klienci z kredytami CHF. Bank nas kompletnie ignoruje! Państwo nam nie pomogło, a konkretnie politycy, którzy to obiecali, żeby „nie obciążać wszystkich Polaków problemami niewielkiej liczby kredytobiorców, czyli nas, którzy według banków sobie świetnie radzą ze spłatą tychże kredytów. W międzyczasie banki z kredytami w CHF się zwijają z Polski. Efekt będzie taki, że gdyby weszła ustawa Frankowa za oszustwa bankowe zapłaciły banki. Ponieważ to się nie stało oni zostawia po sobie smród i naprawdę duże długi, które przerzuca na państwo polskie!
Bo nasi politycy im to ułatwili i umożliwili...
Ja będąc w potrzebne zwróciłem się do banku o pomoc. Wstrzymali mi płatność na rok. Po roku moja sytuacja nie poprawiła się o 100%, franki poszły do góry. Jestem jeszcze bardziej zadłużony. Ciagle ciągną ze mnie ubezpieczenie niskiego wkładu i wszystko co się da.

Mam nadzieję, że w razie potrzeby znajda się wokół nas ludzie, którzy zechcą pomóc na miarę swoich możliwości. Tego życzę przede wszystkim!
Odpowiedz
#3
witaj w klubie.. ja podjalem taka decyzje dwa lata temu
Odpowiedz
#4
jakie efekty??? Bo ja już 4 raty nie zapłaciłem
Odpowiedz
#5
Po roku wypowiedzieli kredyt. Skierowali pozew do esadu. Bylismy przygotowani. Mecenas napisal pismo i sprawa trafi do zwyklego sadu. Co dalej? Tego nie wiem
Odpowiedz
#6
A jak dlugo trwaja wizyty windykatorow i na czym polegaja? ile razy w tygodniu? dzwonia do domu i pytaja o wlascicielke? czy podaja informacje, ze sa z firmy windykacyjnej? pytam bo chce wynajac mieszkanie i boje sie ze beda nawiedzac najemcow wiec moze warto ich uprzedzic.
Odpowiedz
#7
Pojawiła się menda raz. Poinformowałem, ze nie uznaję długu, ze polecam im drogę sądową. Jednoczesnie poinformowałem ze jesli bedzie mnie nachodził, to potraktuje to jako uporczywe nekanie i naruszenie miru domowego i bede domagał sie ukarania z cała surowością prawa. Nie pojawił się więcej
Odpowiedz
#8
u mnie jest kwestia, ze w moim mieszkaniu mieszka ktos inny, kto zawsze bedzie odpowiadal ze mnie nie ma co moze powodowac , ze windykator moze przychodzic i przychodzic, bo tak mu kaza procedury. Co spowoduje ze moze utrudnic zycie najemcom swoimi czestymi najsciami
Odpowiedz
#9
Jest grupa osób która twierdzi, że lepiej pozwać bank za kredyt frankowy niż być pozwanym
Odpowiedz
#10
Nie jestem przekonana, ale nie mam wyjścia. Nieprzekonanie nie wynika z braku wiary w słuszność tego, że bank działa bezprawnie, ale z braku wiary w to, że nawet wygrana w sądzie rozwiąże definitywnie sprawę. Będzie co ma być i tyle, ale nie poddam się bez walki.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości