Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
Pozew za obligacje Getback
#1
Misselling? Ta linia dochodzenia praw do odzyskania pieniędzy chyba nie jest efektywna. Nawet jeżeli nieliczni mają mocne dowody, że zostali oszukani w inwestycje GetBack, która miała być bezpieczniejsza od wszystkich innych inwestycji (jak akcje), na równi z obligacjami skarbowymi (bo KNF poprzez zatwierdzanie emisji obligacji i akcji, razem z audytem Deloitte, sankcjonował rzetelność informacji, a tym samym bezpieczeństwo inwestycji). Nawet wtedy, szanse na zwrot milionów za obligacje przez indywidualnych pośredników, którzy często pracowali jako nieżelaźni od banków doradcy, są nikłe. (Ten kto wierzy że banki lub domy maklerskie okażą "dobrą wolę" i oddadzą pieniądze jest chyba naiwny)


Nasze wysiłki trzeba skupić na wykazaniu przestępczej działalności w wyniku której utraciliśmy nasze pieniądze (często oszczędności życia) i na tej podstawie żądać unieważnienia transakcji w wyniku których je straciliśmy. 

Winni tego stanu rzeczy są:
- Zarząd GetBack,
bo fałszował zeznania finansowe (wykazywał zyski, choć faktycznie były straty), nie zachował należytej kontroli finansowej, oraz nie dopełnił obowiązku zadbania 
o interesy obligatariuszy w pierwszej kolejności (trwonił pieniądze i świadomie dokonywał transakcji które coraz bardziej pogarszały złą sytuacje finansową GetBack).
- Firma audytorska Deloitte,
bo w wyniku niekompetencji, albo otrzymywania dużych kwot pieniężnych, nie ujawniła, bądź zataiła manipulacje w sprawozdaniach finansowych GetBack, które były podstawą do podejmowania kluczowych decyzji przez agencje ratingowe, organizacje państwowe, inwestorów instytucjonalnych i indywidualnych.
- Banki od których GetBack kupował wierzytelności po zawyżonej cenie, bo musiały wejść w jakiś nielegalny układ z GetBack, żeby móc pozbywać się wierzytelności po zawyżonych cenach (konkurencja tych wierzytelności po tych cenach nie kupowała) często o krótkiej terminowości (tj, takich które wiadomo było że będą szybko bezwartościowe)
- Niektórzy członkowie KNF,
bo zezwolili na masową emisję obligacji; zezwolenie które nie powinno mieć miejsca nawet przy założeniu prawdziwości sfałszowanych sprawozdań finansowych i wiedzy na temat tego że GetBack który nie mógł liczyć na pożyczki od banków, kupował ich wierzytelności, terminowość których miała jeszcze ulec skróceniu; co było wynikiem albo ich niekompetencji, albo wynikiem jakiegoś nielegalnego układu


Wszystkie przepływy pieniężne, tj. od obligatariuszy na konta do GetBack, do banków i innych beneficjentów, można prześledzić, bo pozostawiły "ślady elektroniczne" w systemach finansowych. Potrzebna jest jednak duża kancelaria prawnicza, która będzie w stanie reprezentować wszystkich obligatariuszy by unieważnić transakcje i odzyskać pieniądze. Idealnie zgodzi się też na wynagrodzenie w postaci "sukcess fee", tj. procent od odzyskanych pieniędzy (a w grę wchodzą miliardy). Małe i średnie kancelarie prawnicze, nawet te które typowo działają na zasadzie "sukcess fee", w przypadku GetBack pobierają opląty z góry nie gwarantując odzyskania pieniędzy, pozyskują klientów siejąc strach, że pieniądze dostaną tylko pierwsi w imieniu których dana kancelaria prawna wejdzie na drogę sądową.

Dlatego dajcie znać, jeżeli znacie jakąś dużą kancelarie prawniczą która zgodzi się podjąć wyzwania. (Prawdopodobnie kolejne zmiany w mechanizmie kontroli i nadzoru finansowego w Polsce, które zostaną wprowadzone po aferze GetBack, nie wyeliminują kolejnych w przyszłości piramid finansowych, oszustów, i złodziejstw. Jasny sygnał wysłany będzie do potencjalnych oszustów, złodziei, i wszystkich tych, którzy świadomie bądź nie, wchodzą w przestępczy układ, tylko wtedy gdy wszyscy ci co skorzystali na układzie z GetBack będą musieli oddać pieniądze okradzionym inwestorom.)
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości