Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
Getback stowarzyszenie poszkodowanych obligatariuszy
#21
Wszędzie działało to podobnie np sprzedaż obligacji Hussar Gruppa to była bardzo podobna sprawa i podobnie się zakończyła
Odpowiedz
#22
Największymi poszkodowanymi jestesmy my - indywidualni nabywcy niezabezpieczonych obligacji. Banki mają zabezpieczenia ale swoim klientom wciskali, korzystając z misselingu, obligacje niezabezpieczone. Może mówiąc nam o bezpiecznych w 100 procentach obligacjach myśleli nie bankowych?
Odpowiedz
#23
Ja bym chciałbym się przyłączyć do grupy poszkodowanych obligatariuszy aby sporządzić pozew zbiorowy .Mam 14 obligacji na łączną sumę 140 tyś.zl. i obligacje otrzymałem za pośrednictwem Idea Banku. Bank nie przyznaje się do odpowiedzialności za zaoferowanie tych obligacji jako pewnej inwestycji.Warunki nabycia były takie same jak u innych klientow bez wglądu do warunkow nabycia. Czy ktoś rozważa taką opcję aby zrobić pozew zbiorowy?
Odpowiedz
#24
Z tymi pozwami zbiorowymi trudno powiedzieć jedni prawnicy je polecają inni nie, podobno są tańsze ale dłużej trwają i ryzyko komplikacji może być większe
Odpowiedz
#25
Takie pozwy grupowe polecają tylko prawnicy którym jedynie na czym zależy to na kasie. W przypadku Getback czy innych obligacji praktycznie każdy miał trochę inny przypadek więc to się nie nadaje do prowadzenia pozwu zbiorowego. Wiadomo pozew można złożyć ale raczej na pewno albo zostanie odrzucony przez sąd albo będzie w inny sposób nie korzystny dla nas. Zresztą jest wiele artykułów ostrzegających przed pozwami zbiorowymi chociażby ten http://www.kancelariaobligatariuszy.pl/2...-handlowy/
Odpowiedz
#26
Nie trzeba dalek szukać jak się kończą pozwy zbiorowe - z ostatniego czasu dobry przykład jak 1700 frankowiczów przegrało w sądzie w pozwie zbiorowym chociaż w pozwach indywidualnych wygrywają. Nawet sąd powiedział, że powinni składać w tym przypadku pozwy indywidualne. A prawnik który ich namówil na ten pozew nie ma sobie nic do zarzucenia https://www.pb.pl/frankowicze-przegrali-...iem-943129
Odpowiedz
#27
Praktycznie każdy jednak przynajmniej co kupował w IDEA BANK miał podobny przypadek ( mówię o osobach którym wciśnięto te obligacje )

Bankier podszywał się pod osobę która miała zainwestować - bankier zaakceptował ryzyko utraty środków w formularzu nabycia którego wiele osób wprowadzonych w błąd nawet nie widziało poprzez co ludzie nie mieli realnej szansy na ocenę ryzyka inwestycji bo tak naprawdę nawet do końca nie wiedzieli w co inwestują. Idea Bank nigdy nie informował o możliwości nabycia obligacji za pośrednictwem Polskiego Domu Maklerskiego bo to pracownik banku podszywając się pod klienta wypełnił formularz nabycia obligacji na stronach internetowych Polskiego Domu Maklerskiego i to jest kwintesencja całej sprawy jak oszukiwali ludzi. Oczywiście poszczególne przypadki mogą się nieco różnić ale to jest główne działanie które doprowadziło do zakupu tego instrumentu finansowego ludzi którzy nawet nie wiedzieli co kupują i dlatego należy pozywać o zwrot środków właśnie Idea Bank. Poza tym jeszcze idea bank w sposób nie uprawniony przekazywał dane swoich klientów do PDM a Bank ponosi odpowiedzialność za szkody wynikające z ujawnienia tajemnicy bankowej i wykorzystania jej niezgodnie z przeznaczeniem i to potwierdzi każdy prawnik
Odpowiedz
#28
Być może to nie ten wątek ale macie jakieś rady dla osób które zainwestowały w akcje Getback przecież tu też był przekręt, nie mieliśmy pojęcia w jakim stanie naprawdę jest spółka podczas podejmowania decyzji o inwestycji
Odpowiedz
#29
Na innym forum był ciekawy wpis odnośnie wprowadzenia w błąd podczas zakupu akcji - poniżej masz cytat to jest o firmie Deloitte która zapewniła dla akcjonariuszy informacje:

"Jestem praktykującym biegłym rewidentem. Umoczyłem w obligacjach, bo uwierzyłem w zapewnienia audytora Deloitte nt zbadanego sprawozdania Getback za rok 2016 dające statystycznie 95% pewności , że jest plus minus OK. Po czym bankier z Idea Banku oszukał mnie bezczelnie w temacie wysokości prowizji jaką obdarował dystrybutorów Getback a pytałem się o to konkretnie. Wg jego zapewnień było to jedynie ok 1,5%. Teraz okazuje się, że wielokrotnie więcej co by oznaczało , że Getback był w ogromnej desperacji, aby zdobyć kasę za wszelką cenę. Tracił płynność.
To czego dopuścił się audytor w umożliwieniu dojścia do afery jest katastrofalne dla rynku finansowego, ale i dla całej branży audytorskiej. Moim zdaniem albo byli ślepymi bezmózgowcami, pożytecznymi idiotami, albo biegły kluczowy przymknął oko ze względu na bardzo intratne zlecenia doradztwa. Kompletny brak niezależności, powtórka z Enronu. Przecież biegli mają dostęp praktycznie do wszystkich danych, musieli widzieć ślady karuzeli na portfelach, podejrzane umowy kreujące fikcyjnie wynik, jeszcze w 2016 roku... biegli są i muszą być nieufni i sceptyczni do zapewnień Zarządu a widocznie nie byli. Prawdopodobnie Deloitte nie tyle badał, co doradzał jak wejść na giełdę, niespecjalnie przyjmując do wiadomości to , że Getback był z definicji klientem wysokiego ryzyka, co oznaczało bardzo dużą dozę braku zaufania do produkowanych przez niego sprawozdań. Konkretnie mówią o tym standardy audytu. Czynniki oczywistego podwyższonego ryzyka nieodłącznego i ryzyka kontroli to:
- sposób w jaki powstała spółka (pomysł na poprawienie wskaźników kapitalizacji wiadomych banków)
- skomplikowana struktura , która sprzyja błędom i oszustwom
- cała konstelacja powiązanych podmiotów, z którymi Getback współpracował, chociażby powiązani osobą prezesa KK
- branża , jak żadna inna, podatna na błędy i oszustwa związane w wycenami portfeli
- brak dobrze działającej części operacyjnej był na pewno widoczny i odczuwalny przy audytach
- podejrzane dane śródroczne jednostki dominującej , wysoka dochodowość w sprawozdaniach rocznych
- zagrożenie niezależności biegłego rewidenta ze względu na bardzo intratne zlecenia dodatkowe, w tym największe zagrożenie - doradztwo związane z IPO, badanie prospektu i to wszystko za rekordowo wysokie opłaty.....
- tuż przed wybuchem afery na pewno miał miejsce audyt wstępny za rok 2017, to mógł być listopad lub grudzień 2017; nawet jeśli wcześniej nie było wiadomo z czym mieli do czynienia to wtedy było to już jasne - powinni natychmiast zareagować kontaktując się z RN i z Abrisem - jest na to standard, czy to zrobili???
Jest też całkiem możliwe, że biegły z Deloitte kompletnie nie panował nad audytem. Oddał robotę niedouczonym asystentom, którzy ulegli czarowi byłych pracowników wielkiej czwórki , których podobno było bardzo dużo w Getback ... nosz k...wa wyć się chce.
Nie wierzę , żeby KK nie wiedział, że to się wszystko sypnie jak domek z kart. Gorączkowe zadłużanie po IPO miało służyć już przede wszystkim wyprowadzaniu kasy do organizatorów i współorganizatorów przekrętu a kupowane portfele, to tak jak leasingowane samoloty w OLT Express w aferze AG - zasłona dymna.
Deloitte pozakładał całą masę firm ostatnio, przenosi tam operacje i nie będzie z czego ściągać ze starej , umoczonej w Getback , poza ubezpieczeniem a to małe pieniądze.Na koniec artykuł biegłego pod wymownym tytułem : "Czy zasłużyliśmy już
sobie na nowy Enron?", który moim zdaniem dobrze zdiagnozował problem niezależności i jakości audytu w wykonaniu dużych firm audytorskich:
https://www.pibr.org.pl/…/items/publ…/W_...i_2010.pdf
cytat:
"Współczesny audytor coraz częściej uważa za swojego klienta kierownictwo badanego
podmiotu, a nie jego właścicieli czy potencjalnych inwestorów. Dzieje się tak, gdyż
w praktyce audytorzy są zatrudniani i opłacani przez kierownictwo firmy, sporządzające
sprawozdania finansowe na których temat mają oni raportować. Chęć utrzymania klienta
sprawia, że niektórym coraz trudniej jest mówić „nie”. Nic się w tym obszarze nie zmieni,
jeśli audytorzy nadal będą uważać, że ich praca polega na kreowaniu wartości dla
kierownictwa badanego podmiotu, a sam audyt jest tylko środkiem do zdobycia innych
bardziej lukratywnych zleceń. Dla poprawy reputacji i jakości pracy audytorów niezbędne
jest przewartościowanie wzajemnych relacji z kierownictwa na właścicieli i inwestorów."
Odpowiedz
#30
Ktoś już działa konkretnie w sprawie obligacji - tj czy ktoś zlecił już sprawę jakiejś kancelarii, jeśli tak to jakiej i za ile $$$ ?
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości